Polski patent na klimatyczne szaleństwa

Wizja polityki klimatycznej nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen – jeśli nie jest wyłącznie populistyczną ściemą, ale polityczną obsesją, którą Niemka ma zamiar wprowadzić w życie (a na to się niestety zanosi) – w bardzo krótkim czasie może doprowadzić naszą gospodarkę do poważnej zapaści. Jej konsekwencje dość szybko odbiją się potężną czkawką przede wszystkim na małych i średnich przedsiębiorstwach, ale i ci najwięksi z czasem odczują mocno skutki tej swoistej, bardzo niebezpiecznej idee fixe. A sprawa – jak to zwykle w takich przypadkach bywa – na końcu i tak uderzy po kieszeni nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy przecież konsumentami.

Dlaczego tak się stanie i o co w tym całym wariactwie chodzi, to akurat temat na inny, dużo obszerniejszy artykuł (jak chociażby ten autorstwa Kamila Gorala we wrześniowym numerze Forum Polskiej Gospodarki – ekonomicznym dodatku do „Gazety Polskiej Codziennie”, który gorąco polecam). Dziś piszę o tym dlatego, że kilkanaście dni temu prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o OZE, co tematycznie jak najbardziej wiąże się z polityką klimatyczną. Odnawialne źródła energii bowiem to zaklęcie mniej więcej tak samo często wypowiadane jak zielony ład klimatyczny, który zamierza całej Europie zafundować Ursula von der Leyen. Polski rząd promuje nowelizację ustawy o OZE jako impuls dla rozwiązań prosumenckich (oby rzeczywiście tak było). Warto jednak przy okazji wspomnieć o jednej z branż, które wpisują się w OZE, mianowicie o branży biogazowej. Biogazownie mogą być polskim patentem na zieloną energię – „ekologiczny” prąd i „ekologiczne” ciepło. Energię rozproszoną wytwarzają bowiem z bioodpadów, które dla innych są tylko kłopotem. Zjawiskiem, które zalewa świat i z którym nie bardzo wiadomo, co zrobić. A tu proszę, branża biogazowa daje prostą odpowiedź: „Nie wiecie, co robić z bioodpadami? Pozwólcie nam wykorzystać je do produkcji energii!”.

Oczywiście czystym...
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: