Polski patent na klimatyczne szaleństwa

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Wizja polityki klimatycznej nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen – jeśli nie jest wyłącznie populistyczną ściemą, ale polityczną obsesją, którą Niemka ma zamiar wprowadzić w życie (a na to się niestety zanosi) – w bardzo krótkim czasie może doprowadzić naszą gospodarkę do poważnej zapaści. Jej konsekwencje dość szybko odbiją się potężną czkawką przede wszystkim na małych i średnich przedsiębiorstwach, ale i ci najwięksi z czasem odczują mocno skutki tej swoistej, bardzo niebezpiecznej idee fixe. A sprawa – jak to zwykle w takich przypadkach bywa – na końcu i tak uderzy po kieszeni nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy przecież konsumentami. Dlaczego tak się stanie i o co w tym całym wariactwie chodzi, to akurat temat na inny, dużo obszerniejszy artykuł (jak chociażby ten autorstwa Kamila Gorala we wrześniowym numerze Forum Polskiej Gospodarki – ekonomicznym dodatku do „Gazety Polskiej Codziennie”, który gorąco polecam). Dziś piszę o tym
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze