MARSZAŁEK WŚRÓD AUT

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Cadillac]

Marszałek Józef Piłsudski był miłośnikiem motoryzacji. Ten wątek pomija się w tekstach historycznych. Bo wydaje się niepoważny. Wizerunek męża stanu widocznie nie współgra z tak trywialną cechą, jaką jest zainteresowanie motoryzacją. A Piłsudski uwielbiał szybką jazdę. Najbardziej cenił amerykańskie samochody marki Cadillac. Znając miłość Marszałka do tej marki, w 1934 roku zamówiono dla niego w Stanach Zjednoczonych model 355D, który przypłynął do Polski prawdopodobnie na przełomie lutego i marca 1935 roku. Wtedy Piłsudski zobaczył auto i ponoć zapytał: „Trumnę mi tu kupiliście?”. Żart okazał się ponury, bo jak wiadomo, niedługo potem Marszałek zmarł. Po jego śmierci z samochodu korzystała żona, a potem przejął go marszałek Edward Rydz-Śmigły, który na początku II wojny światowej wyjechał nim do Rumunii. Cadillac wrócił do Polski w 1946 roku i trafił do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jakże zawiłe i pokrętne mogą być losy maszyny, nieprawdaż? Miłośnikiem
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze