„Powstanie chłopców pełne” i babcia Bronisława...

Kreślę te słowa w dzień szczególny: 1 sierpnia. Z pamięci cytuję: „Powstanie chłopców pełne / Powstanie pełne snów / I tamte pieśni rzewne / I tamten pożar głów”. Tak po wojnie pisał o tym czasie uczestnik zrywu sprzed 75 lat, ksiądz Jan Twardowski. Jako dzieciak chodziłem na niedzielne msze do kościoła sióstr wizytek, gdzie o godzinie dziesiątej kazanie miał właśnie ksiądz Jan, a potem z mamą przechodziliśmy spacerkiem na plac Zamkowy, aby w cukierni na rogu ul. Świętojańskiej (dziś jest tam restauracja) zjeść babeczkę za dwa złote. Pamiętam dotąd ich smak…

Gdy byłem studentem, to na ćwiczeniach u nieżyjącego już rektora Uniwersytetu Wrocławskiego, profesora Wojciecha Wrzesińskiego, w studenckiej debacie broniłem tezy, że Powstanie A.D. 1944 było… niepotrzebne. I znalazłem na to dziesiątki argumentów. Co nie zmienia faktu, że najniżej, jak tylko można, kłaniać się należy przed patriotyzmem tych często bardzo młodych ludzi, którzy bez wahania składali życie na ołtarzu Ojczyzny. Nie przekreśla to sensu pytań o racjonalność Powstania tego i szeregu innych. To nie jest żadne tabu. Tego dyskursu tłumić nie należy, na przykład odwołując się do wyższych patriotycznych racji. Argumentem za Powstaniem nie jest na pewno to, że „warszawiacy tego chcieli”. Patriotyczne emocje oraz uzasadniona chęć odwetu na Niemcach za pięć lat egzekucji i poniżania nie mogą być uzasadnieniem decyzji polityków i dowódców wojskowych.
Żeby jednak było jasne: po stokroć bliżsi mi są ci w obozie patriotycznym, stanowiący zresztą znakomitą większość, którzy hołdują kultowi Powstania Warszawskiego, niż komuniści i kosmopolici, którzy Powstanie z 1944 roku zohydzali i zohydzają jako przejaw polskiej głupoty. Z tym państwem nie chcę mieć nic wspólnego.
Sądzę, że za mało w kontekście PW ’44 mówimy o ludności cywilnej – jej cierpieniach, ofierze, poświęceniu i patriotyzmie. Uważam tak jako historyk, ale też jako osoba, której część rodziny – ze strony ojca –...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: