Mainstream kontra biało-czerwona

Można, byle nowocześnie

Ale gdyby tylko wyścig o to, kto gorliwiej wypełnia zalecenia premiera, był jedynym kłopotem establishmentowych mediów, dałyby sobie jakoś z tym radę. W końcu nie od dziś trwa rytuał miłości Donalda Tuska i wspierających go dziennikarzy. Ot, czasem jeden tytuł zapunktowałby w Kancelarii Premiera, a czasem drugi. Przekładałoby się to na liczbę wywiadów udzielonych łaskawie przez szefa rządu tym, a nie innym tytułom, ale to nic nowego – nasze media nauczyły się już, że właśnie tak to działa. Jak dziennikarz czy pismo zasłużą, to premier porozmawia, udzieli wywiadu, pozdrowi. Ale kłopot jest natury poważniejszej – co zrobić z obudzonymi
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: