Carskie oko

Przyjechał „bronić rosyjskich kibiców”. Nie wiadomo zresztą gdzie, jak i przed kim? Na ulicy rosyjscy kibice bronili się sami pod znakami sierpa i młota. A może Fiedotow miał stać na czerwonym tramwaju i wydawać rozkazy? Lub ochraniać mołojców przed opresyjnym państwem polskim i jego urzędnikami? Nie to jednak stanowi istotę rzeczy. Wśród kibiców po jednej i po drugiej stronie znajdowała się masa pijanego chamstwa, niezasługująca na jakiekolwiek poważne refleksje. Chodzi o to, że zamieszki...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: