Bez zachwytu

Ale co to, to nie. Hollande nie jest z tych co od razu się poddają, nie przejął się, że kasa świeci pustkami. Socjalistyczny prezydent będzie wydawał nawet te pieniądze, których... nie ma. Przeprowadzka Hollande'a do Pałacu Elizejskiego mocno nadwyrężyła mocną do tej pory pozycję Angeli Merkel. Przecież to ona miała ostatnie słowo na salonach politycznych. Pomijając tarcia z Paryżem, pomysł Merkel na wprowadzenie dyscypliny budżetowej, i to bez ograniczania się wyłącznie do najsłabszych gospodarczo państw członkowskich UE, jest dziś musem. Dla wszystkich. Tyle że forsowany przez Angelę Merkel paratranscendentalny model radzenia sobie z kryzysem jest absurdalny. Narzucanie wszystkim państwom UE jedynej słusznej, skonstruowanej na modłę niemiecką dyscypliny, która miałaby rzekomo uchronić Stany Zjednoczone Europy od dalszych pęknięć, to monstrualne nieporozumienie. Patrząc na europejski pasztet pod czysto ekonomicznym kątem, widać, jak bardzo państwa europejskie różnią się między sobą.
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze