To przywracanie godności Polakom, to nie „łapówki”

Mam nadzieję, że dzięki programom socjalnym wprowadzonym przez rząd PiS odwrócimy pewne pojęcia. Że synonimem szczęścia nie będzie luksusowy samochód i dom za kilka milionów, lecz szczęśliwa, duża rodzina, która może godnie żyć, w której rodzice mają dobrze płatną pracę, dziadkowie wybór, w jakim wieku chcą przejść na emeryturę, a dzieci szansę na równy start w każdym kolejnym roku szkolnym – mówi minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Z minister Elżbietą Rafalską rozmawia Jan Przemyłski

Kilkanaście dni temu organizacja Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) związana z Leszkiem Balcerowiczem opublikowała raport, w którym skupiono się na programie „Rodzina 500 plus”. Jego autorzy skrajnie krytycznie ocenili świadczenie. Stwierdzili m.in., że jest ono zbyt kosztowne, wpływa negatywnie na aktywizację kobiet, a problem ubóstwa wśród dzieci można było rozwiązać o wiele mniejszymi nakładami. Jak Pani odniesie się do tych zarzutów?
Odbieram ten raport jako jeden z całej masy ataków, z którymi stykaliśmy się od samego początku. Takich dokumentów do tej pory powstało wiele i w każdym z nich są przedstawiane inne dane, prawie zawsze różne od tych publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Program „Rodzina 500 plus” całkowicie spełnił założenia, które stawialiśmy sobie, wprowadzając go. Mam tu na myśli wyeliminowanie skrajnego ubóstwa wśród rodzin wielodzietnych, a także wzrost wskaźnika dzietności, który w tej chwili jest najwyższy od 1997 roku.

Jednak wielu ekspertów zarzuca, że wzrost dzietności to było tylko chwilowe zjawisko. W tym roku, według ich przypuszczeń, tych urodzeń znowu będzie mniej.
Eksperci doskonale wiedzą, że tego typu wnioski powinno się konstruować na podstawie wskaźnika urodzeń, którego jeszcze nie znamy. Według naszej oceny ten wskaźnik będzie na porównywalnym poziomie do roku 2017. Musimy również wziąć pod uwagę, że ze względu na zachodzące wcześniej różne...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: