Słodko-kwaśny wspomnień czar

Właśnie pojawił się na straganach, a to przywołuje wspomnienia. A w nich maj ma kolor i smak rabarbarowego kompotu.

Jeszcze kilkanaście lat temu maj i czerwiec upływały pod znakiem kompotu z rabarbaru. Któż nie pamięta nieco kwaśnego smak rabarbaru jedzonego z cukrem i bladoróżowej, orzeźwiającej, rabarbarowej lemoniady. Potem, w erze wody mineralnej w plastikowych butelkach i soków w kartonikach, rabarbar stracił na popularności, ale ku mojej radości obecnie triumfalnie powraca. Rabarbar to nie tylko kompot i słodko-kwaśna przekąska. Doskonale nadaje się do różnego rodzaju przetworów, takich jak konfitury, galaretki, dżemy, kisiele czy chutney. Z powodzeniem można wykorzystać go jako mus do różnego rodzaju deserów, np. lodów, naleśników czy placuszków. Doskonale sprawdza się w połączeniu z owocami takimi jak truskawki czy arbuz, tworząc bogate kompozycje smakowe w musach lub koktajlach. Wczesną wiosną hitem w moim domu jest zawsze ciasto z rabarbarem, które podbija serca miłośników słodkości swoim wyrazistym, soczystym smakiem, w kombinacjach, np. z budyniem, kruszonką lub bezą. A jeśli kupimy go zbyt dużo, możemy zrobić z niego wino albo nalewkę. Ale rabarbar to nie tylko propozycja dla łasuchów. Jego wyrazisty smak sprawia, że często gości na talerzu nie tylko jako dodatek do potraw, lecz także jako główna ich atrakcja, gdyż doskonale sprawdzi się jako glazura czy sos do dań mięsnych i ryb. Kupując rabarbar, wybieraj ogonki młode, sprężyste i dobrze wybarwione. Intensywnie czerwone są najmniej kwaśne i mają malinowy posmak. Młodziutkie, niezbyt grube łodygi możemy wykorzystać w całości bez usuwania skórki, grubsze trzeba cienko obrać i oczywiście usunąć liście. Sezon na rabarbar twa krótko i już z końcem czerwca jego łodygi stają się gorzkawe, więc czasu pozostało niewiele, by przytargać z bazaru wiązkę zielono-czerwonych badyli.


Czy wiesz, że...

Rabarbar, inaczej rzewień, pochodzi z Chin...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: