Wpuszczeni w maliny Facebooka

Przedsiębiorstwo, które odnotowuje 3 mld dolarów obrotu rocznie i zysk na poziomie jednego miliarda (a według niektórych ekspertów nawet znacznie mniej), jest na tle prawdziwych potentatów finansowych zaledwie mrówką, a nie – jak nam próbowano wmówić – słoniem. Oczekiwane wpływy z Zuckerbergowych akcji rysują się na śmiesznie niskim poziomie. Połaszczyło się na nie trochę drobnych inwestorów, ale całość szeroko zakrojonej akcji na wywindowanie Facebooka opierała się na spekulacji i życzeniowym myśleniu finansistów. Również aktualny, oscylujący w granicach 30 euro kurs akcji FB może już niebawem okazać się kolejną wydmuszką. Ci, którzy nabyli akcję, nie przyznają się tak łatwo, że zostali wpuszczeni w maliny. Poza tym wiara w siłę sprawczą genialnego Zuckerberga i jego cudowne, internetowe dziecko dodaje im otuchy, że a nuż wszystko pójdzie dobrze i jeszcze się obłowią. Naiwni posiadacze akcji FB nie chcą przyjąć do wiadomości, że połasili się na napompowaną transakcję. Przy czym sam
     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze