Wybory do europarlamentu to polskie wybory

Projekt europejski jest jedną z bardziej udanych inicjatyw powojennej Europy. Zdajemy sobie sprawę, że to wielka spuścizna i nie powinniśmy jej zaprzepaścić. Z tą myślą idziemy do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Ale wiemy jednocześnie, że Unia wymaga zmian i przebudowy. To, co dobre dla Polski, jest również dobre dla Europy.

Filozofia „więcej Europy” jako jedyna odpowiedź na wszystkie problemy okazała się nietrafiona. Wspólny rynek pomaga w rozwoju gospodarczym, ale już wprowadzenie waluty euro dla gospodarek na różnych poziomach rozwoju jest pułapką dla tych słabszych. Kolejne cykle wyborcze pokazują, że dziś europejskie narody chcą, by bardziej uszanować narodową suwerenność w sprawach takich jak kwestie tożsamości narodowej, tradycji czy migracji. Dziś zamiast „więcej Europy” potrzebujemy bardziej poszanowania dla tradycyjnych, narodowych wartości. Polska reprezentacja w Unii musi pilnować interesów naszego kraju. Równocześnie potrafimy zadbać o interes europejski. Chcemy pomóc zmienić sposób myślenia o budżecie Unii poprzez pokazanie, że polskie doświadczenia walki z agresywną optymalizacją globalnych korporacji i mafią VAT to dla Brukseli droga do zwiększenia wpływów na programy europejskie.

Unijna polityka gospodarcza wymaga zmiany
Jesteśmy dziś współgospodarzami Unii, więc ponosimy również odpowiedzialność za jej losy. Sama zmiana filozofii działania budżetu Unii nie jest niczym niezwykłym, ale nie może ona oznaczać, że nierozwiązane wyzwania w tak kluczowych sektorach jak rolnictwo zostaną uznane za mniej ważne, bo nowe czasy to nowe problemy.
Polska reprezentacja w Brukseli musi usiąść przy stole decyzji i umieć narzucić swoją agendę. To znaczy, że Polska powinna być symbolem kreatywności i nowego dynamizmu.
Tyle mówi się dziś o niskim wzroście w Europie, a przecież jednym z silników wzrostu są inwestycje infrastrukturalne. Unia powinna więc ambitniej podejść do tematu...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: