Państwo, w którym nie działa e-mail

Dodano: 05/06/2012

Katastrofa, której nie widać Jest 10 kwietnia 2010 r. Minister Radosław Sikorski dowiaduje się o katastrofie w Smoleńsku. Jego przerażenie nie powinno budzić naszych wątpliwości – minister jest szczerze przejęty. Prosi o pełną listę pasażerów. Jest tylko jeden kłopot, nie ma jak jej przesłać ministrowi, bo od poprzedniego dnia nie działają w ministerstwie skrzynki mailowe. Materiału do diagnozowania stanu polskiego państwa jest wiele. Zacząć jednak warto od tego przytoczonego wyżej. W ujawnionych rozmowach Sikorskiego z Centrum Operacyjnym MSZ jak w pigułce znalazło się wszystko, czego chcielibyśmy dowiedzieć się o państwie, ale najczęściej boimy się zapytać. Bo czy oglądając efektowne materiały pokazujące sprawność naszej armii, możemy sobie wyobrażać, że państwo tak naprawdę nie działa i że w jednym z najtrudniejszych dla współczesnej Polski momentów zawodzi elementarne narzędzie komunikacji? Co można o takim państwie powiedzieć? Pewnie to, że ono samo jest
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze