Wstydliwa część ciała pedagogicznego

Paradoksalnie strajk w szkołach stał się okazją, by zapytać, czy tylko niskie zarobki są największym problemem polskiej edukacji. Pewnie wielu się oburzy, ale nie jest tajemnicą, że obok świetnych i zaangażowanych pedagogów, w szkołach publicznych motywacja, by poszerzyć kompetencje, starać się o osobisty rozwój i kreatywność, jest mniejsza niż np. w zawodzie dziennikarza.

System utrwala postawę: „Czy się stoi, czy się leży…”, więc rodzice słusznie zauważają, że w szkołach publicznych coraz mniej jest nauczycieli z powołaniem na rzecz tych, którzy trafiają do zawodu wskutek selekcji negatywnej. W szkołach prywatnych, gdzie wymagania są większe, więcej jest
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: