Niestety wiosna się kończy

Felieton [A daj pan spokój]

Na ile to możliwe, staram się unikać maniery publicystycznej, która obowiązuje dość powszechnie i polega na dostosowaniu opinii do bieżących potrzeb. Pamiętam doskonale swój felieton „ochraniający” świeżo powołaną Wiosnę Biedronia. Pisałem wówczas, że ten polityczny wynalazek nie powinien zbytnio drażnić prawicy, bo nieocenione są korzyści płynące z jego istnienia. Nic się w tej materii nie zmieniło, opinia pozostaje na swoim miejscu, co więcej, życie pokazało, że miałem rację. Wiosna po aferze z „Kartą LGBT+” robiła za młotek Koalicji Europejskiej na kowadle PiS. Zbieranina KE wpadła w pułapkę i była oklepywana z dwóch stron. Niestety, nie takie media „liberalne” głupie, jak nam się wydaje i we wrażym obozie co bardziej rozgarnięci szybko się zorientowali, że wynik Wiosny powyżej 12 proc. oznacza pewną porażkę KE w wyborach europejskich i co za tym idzie – rozbicie całego projektu w wyborach jesiennych. Natychmiast padło stare hasło: „Wszystkie ręce na pokład”. No i
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze