Emerytalna eutanazja

Co trzeci Polak nie dożyje do emerytury

Nowa ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny wynoszący 67 lat dla mężczyzn i kobiet będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Mężczyźni osiągną ten wiek w 2020 r., a kobiety w 2040 r. Mężczyźni w Polsce żyją przeciętnie ok. 7 lat krócej niż mężczyźni w tych krajach zachodnich, gdzie obowiązuje przedłużony wiek emerytalny. Z oficjalnych danych statystycznych wynika, że w Polsce 1/3 mężczyzn nie dożywa wieku 67 lat. Przede wszystkim z powodu złego stanu zdrowia (na leki wydaje się u nas o wiele mniej niż w krajach zachodnich, znacznie gorszy jest poziom lecznictwa publicznego, mniejsza dostępność świadczeń medycznych i profilaktyki). Ta duża grupa pracownicza nie zdąży odebrać należnego świadczenia, a ich kapitał składkowy pozostanie w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Rząd będzie mógł z niego swobodnie korzystać za pośrednictwem FUS lub omijając FUS, możliwości są różne. Ustawa zupełnie pomija ten fakt.

Prof. Hrynkiewicz argumentuje, że obligatoryjne wydłużanie wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn w Polsce jest szkodliwym rozwiązaniem. „Zamiast przymusu przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat powinna być tylko taka możliwość. Jeśli ktoś ma pracę, ma siłę, to niech jak najdłużej pracuje. Ale dobrowolnie”. Takie rozwiązanie proponuje też NSZZ „Solidarność”.

Praca do 67 lat? Nierealne!

Jak pracownik ma dobrnąć do wieku uprawniającego do pełnej emerytury? Ilu pracownikom i rolnikom to się uda? Dla kobiet największą przeszkodą będzie bezrobocie, mimo osiągnięcia 67 lat wiele z nich nie będzie mieć odpowiednio długiego okresu zatrudnienia.

Specjaliści nieoficjalnie twierdzą, że w najlepszym wypadku pełną emeryturę pobierać będzie 40–50 proc. osób płacących składkę. To mało, ale już dzisiaj jest pół miliona osób w wieku 50+, które nie mają szansy znaleźć...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: