Wielki ból opozycji

Siłą wciąż wzmacnianej polityki prorodzinnej PiS jest przełamanie filozofii wiecznego „nie da się”. A bezsiłą liberalno-lewicowej opozycji – dogmatyczne zamknięcie w gospodarczych i kulturowych doktrynach, które odbierają im zaufanie niezideologizowanego elektoratu.

Niemal rozczulił mnie niedawno Bronisław Komorowski, który z głębokości Budy Ruskiej widzi sprawy chyba trochę lepiej niźli spod żyrandola. I tak podsumował w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” ośmioletnie rządy PO-PSL: „Sknerzyli, a potem przyszli następni i te pieniądze wydali”. To bardzo ciekawa konstatacja. Prominentny przedstawiciel „totalnej opozycji” szczerze przyznaje, że koalicja PO-
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: