Niebezpieczna zabawa w apostazję

Dodano: 23/05/2012 - Nr 21 z 23 maja 2012

Najlepiej widać to w nawiązaniu do Marcina Lutra i jego tez przybijanych na drzwiach kościoła w Wittenberdze, których powtórzeniem miał być gest przybicia aktu apostazji do drzwi kościoła oo. Franciszkanów w Krakowie. Otóż samego przybicia nigdy nie było. To legenda. W rzeczywistości Luter przedstawił swoje tezy teologiczne do dyskusji profesorom tamtejszego uniwersytetu. Palikot natomiast tez do dyskusji nie przedstawił, zamiast tego zorganizował happening. Dodatkowo nie sposób zapominać o tym, że Luter z Kościoła występować nie chciał. On chciał dyskutować o swoich tezach, a później Kościół reformować. Często w duchu o wiele surowszym od tego, z jakim miał do czynienia. Nigdy też nie uznałby Luter, że z Kościoła został wykluczony (i to nawet, gdy formalnie go już ekskomunikowano). On był bowiem człowiekiem wiary (niezależnie od tego, jak oceniam jego teologię), który w duchu miłości do Kościoła (choć niekoniecznie posłuszeństwa) chciał Go oczyszczać i poprawiać. Palikot natomiast
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze