A gdyby to był twój tata?!

Dodano: 22/05/2012 - Nr 21 z 23 maja 2012

Ojciec jest w tym filmie ciężarem. Za to synostwo powinnością. Potem okaże się, że także szansą. Ale najpierw syn musi nauczyć się odbierać czynione przez ojca awantury, skandale jako skargi, znaki, komunikaty. W przestrzeni rodzinnego mieszkania, które stało się przerażającą graciarnią, musi dostrzec zarys porządku, przekory, fascynacji. Dramatyczna scena, kiedy Tomek przegląda kasety nagrane przez starego – są to bez wyjątku zapisy jego informacyjnych programów. Ale w oczy ojciec wywrzeszczy Tomkowi, że nie chce go widzieć. Trzeba będzie zrobić porządek we wspomnieniach, poszukać źródeł słabości, urazy, rozpaczy. Trochę na oślep. Jasne, Tomek nie wie, czego szuka. I może niekoniecznie przeciw matce, na pewno przeciw jej przemilczeniom, kłamstwom, szyderstwom, przeciw szkodom, jakich narobiła. Przysyłane przez matkę sneakersy nie zastąpiły rodziny, krzywda, jaką wyrządziła ojcu, nie zahartowała go, ale uczyniła bardziej lękliwym, bo bezbronnym. Tylko Tomek może to posprzątać, syn
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze