Kłamstwo jako metoda polityczna

Dodano: 21/05/2012 - Nr 21 z 23 maja 2012

Premier wypowiedział z całą swobodą te słowa kilka godzin po odczytaniu przez sędziego uzasadnienia wyroku, w którym sąd stwierdził, że Beata Sawicka nie była wciągnięta w pułapkę, nikt jej nie uwodził, by skłonić ją do brania łapówki, i że byłą posłanką Platformy kierowało nie zauroczenie, lecz chciwość. Na dodatek CBA działało w tej sprawie profesjonalnie i prawidłowo – to wszystko orzekł sąd.Rzeka kłamstwa Ale premier wolał to całkowicie zignorować. Przez ten krótki moment Polacy mogli bowiem z głównych mediów transmitujących odczytanie wyroku zobaczyć nie tylko ten jeden z nielicznych wypadków, gdy były poseł skazywany jest na więzienie. Mogli zobaczyć rzekę kłamstwa, jaka przelała się przez ekrany ich telewizorów przez ostatnie pięć lat. To orzeczenie kompletnie niczego nie zmieniło w strategii PO, bo zmiany być nie mogło – w filozofii rządów Platformy premier musiał stanąć przed kamerami i wygłosić kłamliwe sugestie. To najprostsza i jedyna sprawdzona przez PO
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze