THE BEETLES, czyli żuki

VW, znany u nas jako garbus, nazywany jest przez inne narody beetle, czyli żukiem. Nie trzeba specjalnego geniuszu, żeby domyślić się, dlaczego ta nazwa nie przyjęła się w Polsce. My mieliśmy swojego Żuka. Gdy dorastałem, biegając z kolegami po podwórku – a było to w czasach, kiedy jeszcze dzieci biegały naprawdę, a nie sterowały dwoma palcami biegiem swojego wirtualnego awatara – właściciel pobliskiego warzywniaka właśnie Żukiem przywoził ziemniaki, marchew i selery do swojego sklepu. Niewiele samochodów w PRL-u mi się podobało. Lecz Żuk miał w sobie coś.

Dziś myślę, że była to surowość pudełkowatego nadwozia zaprojektowanego przez Juliana Kamińskiego, który
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: