Kasta wraca na front. Kuriozalne wyroki sądów

Wyroki z ostatnich dni, w których sądy zapewniły ochronę interesów osób uczestniczących w dzikiej reprywatyzacji i aferze Amber Gold, to kolejne sygnały „nadzwyczajnej kasty”, że na wojnie z władzą reformującą wymiar sprawiedliwości nie ma granicy, której nie byłaby w stanie przekroczyć.

Po tym jak rządzący wstrzymali reformowanie sądownictwa, uginając się pod ciężarem presji ze strony postanowień i planowanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, wielu prawników przewidywało, że spowoduje to radykalizację najwyższej kasty wśród sędziów. I tak się stało.

W minionym tygodniu gdański sąd huknął wyrokiem, w którym w procesie za przestępstwa skarbowe prawomocnie uniewinnił Marcina P., twórcę piramidy finansowej Amber Gold. W pobocznym wątku tej afery P. stanął przed sądem za opóźnienia we wpłacie 1,2 mln zł zaliczek od podatku dochodowego. Wyrok sądu wywołał tym większe zdumienie, że P. został w I instancji skazany na grzywnę.

W innym budzącym zdumienie rozstrzygnięciu sądów z ostatnich dni Jan Śpiewak, działacz społeczny, został skazany w procesie karnym o zniesławienie adwokat Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości rządu PO-PSL. Sąd orzekł najpierw, że proces będzie się toczył z wyłączoną jawnością, po czym skazał pozwanego na karę 15 tys. zł. Sędziowie nie uznali za stosowne niczego publicznie tłumaczyć, bo zdecydowali, że uzasadnienie też ma być niejawne.

W tym przejawie arogancji władzy sądowniczej nie przejmowano się wątpliwościami, jakie budzi wyrok. W końcu to sąd opowiedział się za córką byłego ministra sprawiedliwości z PO, a to politycy tej partii rządzący w dużych miastach oskarżani są o dopuszczenie do wyhodowania tam procederu dzikiej reprywatyzacji. Zdruzgotany wyrokiem Jan Śpiewak uważa, że udowodnił rzeczowo przed sądem, iż córka ministra, jako kurator 118-latka, przejęła pół kamienicy. Co więcej, tę reprywatyzację unieważnił nawet...
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: