Biedroń przekroczył Rubikoń

Dodano: 01/01/2019

Felieton [A daj Pan spokój]

Jestem szczerze zawiedziony startem lub raczej falstartem nieistniejącej partii Roberta Biedronia, która w pierwszych opłaconych sondażach osiągała 8 proc. poparcia. Poważnie, czuję wielki zawód, bo każdy taki lewicowy wynalazek odbiera głosy POKO, co może się okazać kluczowe, jak w przypadku głosów na partię Razem, dzięki czemu lewicowa koalicja nie dostała się do sejmu. Niestety Biedroń długo nie wytrzymał, choć początki były obiecujące. Nieistniejąca partia, do której jako pierwszy zapisał się Krzysztof Gawkowski, były wiceprzewodniczący SLD, ogłosiła bardzo osobliwy program wstępny. Przekaz składał się z dwóch członów: nowoczesność i wrażliwość lewicowa. Biedroń z Gawkowskim wymyślili sobie, że wśród ludu pracującego miast i wsi jest sporo wyborców żywo zainteresowanych krzewieniem „wartości europejskich” i „małżeństw jednopłciowych”, ale do tej pory okazywali sceptycyzm, bo krwiożerczy kapitalizm odbierał im skłonność do ideowej refleksji. Wystarczy zatem dać tej
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze