Biedroń przekroczył Rubikoń

Jestem szczerze zawiedziony startem lub raczej falstartem nieistniejącej partii Roberta Biedronia, która w pierwszych opłaconych sondażach osiągała 8 proc. poparcia. Poważnie, czuję wielki zawód, bo każdy taki lewicowy wynalazek odbiera głosy POKO, co może się okazać kluczowe, jak w przypadku głosów na partię Razem, dzięki czemu lewicowa koalicja nie dostała się do sejmu.

Niestety Biedroń długo nie wytrzymał, choć początki były obiecujące. Nieistniejąca partia, do której jako pierwszy zapisał się Krzysztof Gawkowski, były wiceprzewodniczący SLD, ogłosiła bardzo osobliwy program wstępny. Przekaz składał się z dwóch członów: nowoczesność i wrażliwość lewicowa.
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: