Zawód lobbysta, czyli sposób na „białe kołnierzyki”

Dodano: 27/11/2018 - Nr 48 z 28 listopada 2018

Opinie \ Wyzwanie dla Dobrej Zmiany

Co pewien czas przekonujemy się, że nasze naiwne pojmowanie państwa niewiele ma wspólnego ze stanem rzeczywistym. Przesłuchanie Elżbiety Chojny-Duch, byłej wiceminister finansów w rządzie PO-PSL, po raz kolejny okazało się bolesnym przebudzeniem. Ze słów doświadczonej i pewnej siebie byłej urzędniczki wynika, że politykę ekip Donalda Tuska i Ewy Kopacz kształtowali sprytni lobbyści. Działo się tak w samym sercu interesów państwa, w Ministerstwie Finansów. Henryk Sienkiewicz włożył kiedyś w usta Bogusława Radziwiłła cytat: „Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło, dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy…”. I ten cytat od wieków ciąży nad nami jako ponury opis obyczajów w państwie. Od dawna jesteśmy bombardowani informacjami, że
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze