Wszystko jest po coś… Biała pustka Salar de Uyuni

Dodano: 23/10/2018 - Nr 43 z 24 października 2018

Podróże [Ameryka Południowa]

Zachodnia Boliwia. Gigantyczna przestrzeń białej nicości. Salar de Uyuni bez cienia wątpliwości zasługuje na miano jeśli nie najbardziej pięknego, to na pewno najbardziej fascynującego skrawka naszej planety. „To się nie ma prawa dziać naprawdę. To niemożliwe...” – powtarzam w myślach, stojąc oniemiały. – Niesamowite, prawda? – głos koleżanki z tylnego siedzenia naszego jeepa przekonuje mnie, że chyba nie tylko ja przeżywam to w taki sposób. – Wręcz nieziemsko! – tym razem drę się w wniebogłosy. Co się będę przejmował! W końcu do najbliższej cywilizacji jest dobre 50 kilometrów. Momentalnie zapominam o tych paru chwilach grozy, które dane nam było przeżywać jeszcze jakiś czas temu. Podejrzewam, że akurat wówczas minę musiałem mieć nie za tęgą. Jak to wyglądało? Oto ucieczka przed gigantyczną, smolisto-czarną, sięgającą po horyzont chmurą burzową kończy się fiaskiem. O terenówkę coraz częściej zaczynają uderzać krople. Momentalnie całość przeistacza się w głośny szum.
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze