Uzbrajanie czy rozbrajanie

Przejrzyście i bezstronnie

Sasin zwraca uwagę, że przetarg na nowe okręty podwodne powinien być prowadzony „w sposób możliwie przejrzysty i bezstronny, tak aby państwo polskie mogło wybrać najbardziej korzystną ze złożonych na konkurencyjnych zasadach ofert”. Poseł zadał ministrowi dwa pytania: „1. Jakie środki zostały powzięte przez podległe Panu służby w celu zapewnienia bezstronności w trakcie postępowania przetargowego dotyczącego zakupu okrętów podwodnych nowego typu? 2. Czy postępowanie przetargowe, z uwagi na jego strategiczny charakter, objęte zostało mechanizmami tzw. tarczy antykorupcyjnej?”.

Zwiększenie potencjału militarnego

Strategia rozwoju MW do 2030 r. nie przynosi rozwiązania istniejących problemów. MON, pod wpływem konieczności cięć budżetowych, widzi polską MW głównie w roli obrońcy wybrzeża. I to pod warunkiem, że corocznie budżet przeznaczałby na jej modernizację 900 mln zł. Marynarka Wojenna będzie dysponowała trzema okrętami obrony wybrzeża, trzema okrętami podwodnymi, trzema okrętami patrolowymi, sześcioma śmigłowcami w wersji zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) oraz Nadbrzeżnym Dywizjonem Rakietowym. Jednak stan ten ma osiągnąć w roku… 2030 r.
Niestety, są to decyzje osłabiające potencjał naszej armii.

Znikoma zdolność bojowa MW

Specjaliści z Instytutu Jagiellońskiego jeszcze w ub.r. zwracali uwagę, że problemy wojsk lądowych i sił powietrznych „zupełnie przysłoniły upadającą w ciszy Marynarkę Wojenną”. – Zdolność bojowa MW jest obecnie znikoma. Średnia wieku okrętów wynosi 30 lat, najmłodszy ma 21, a najstarsze prawie 50. Dalsze zaniechania w zakresie remontów i budownictwa okrętowego spowodują całkowitą utratę zdolności bojowej naszej floty najpóźniej w 2018 r. – twierdzi Łukasz Kister z IJ. – Z punktu widzenia trendów światowych i polityki zagranicznej, upadek floty i Stoczni Marynarki Wojennej oznacza wyrzeczenie się...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: