Wielki odlot

Ociec, prać?

Lis to nie tylko udany zięć zasłużonych w PRL propagandystów (rodzice Hanny Lis, państwo Kedaj, uwiecznieni zostali przez Stefana Kisielewskiego w jego słynnym felietonie „Moje typy”, który był listą najbardziej skompromitowanych komunistycznych funkcjonariuszy medialnych). To także kolejne wcielenie sienkiewiczowskich Kiemliczów – nieoczytanych, nierozgarniętych, za to dużych i silnych, czekających na sygnał do mokrej roboty, „ociec, prać?”. No i Lis pierze. W swojej gorliwości i bez przesadnych zasobów intelektualnych przynosi czasem więcej szkód niż pożytku establishmentowi III RP. Okładka „Newsweeka” przedstawiająca Antoniego Macierewicza w stroju taliba z podpisem „Amok” tak naprawdę więcej mówi o nowym naczelnym tego tygodnika i wynajmującym go środowisku niż o samym Antonim Macierewiczu.

Powtórka z rozrywki

Establishment III RP dobrze wie z doświadczenia, że jak podnosi wielki wrzask o „nienawiści”, „zagrożeniu demokracji” i „nieodpowiedzialnych politykach”, którzy chcą rozkołysać (z nienawiści oczywiście) Polskę, by wygrywać swoją „cyniczną grę”, to spora część Polaków daje się na to nabierać. Ten sam dokładnie przekaz, bez wielkich zmian stałych już związków frazeologicznych, jakich dorobiła się postokrągłostołowa elita, był stosowany 20 lat temu wobec rządu Jana Olszewskiego i tego samego Antoniego Macierewicza. Oczy byłego ministra spraw wewnętrznych były wykorzystywane na zdjęciach jako nienawistne i obłąkańcze dokładnie tak samo jak teraz. Uczestniczyli w tym ci sami ludzie – Lis, Olejnik, Miecugow. Te same słowa różni propagandyści wypowiadali także pod adresem rządu Jarosława Kaczyńskiego. Łapiąc dystans do tych operacji, można sobie nucić piosenkę z radiowej Trójki: „Powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka, słuchają jej biura, słuchają podwórka..”.

Efekt przegrzania

Ów histeryczny bełkot, wypływający z każdego kanału telewizji,...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: