Twój tato to mój bohater. Syn Ryszarda Siwca

Historia [Wywiad]

Jego ojciec zaprotestował przeciwko inwazji na Czechosłowację. Podpalił się na oczach tłumu i decydentów. On miał wtedy 16 lat. Dziś Wit Siwiec opowiada nam o swoim tacie, o dzieciństwie i nowym pokoleniu Polaków. Rozmawia Magda Piejko50 lat temu, 8 września 1968 r., na znak protestu przeciwko inwazji na Czechosłowację Pański tato dokonał samospalenia. Wiemy z filmu Macieja Drygasa, że przed wyjazdem do Warszawy zostawił swoim dzieciom testament, a Panu – swój zegarek… Jak wyglądało Pana ostatnie spotkanie z ojcem?  Nieco inaczej niż w filmie. To był po prostu wartościowy, szwajcarski zegarek Atlantic z dużym cyferblatem. Zresztą mam go do dziś. Nosiłem taką zwykłą Ruhlę. W tym dniu, w którym tato wyjeżdżał do Warszawy, rano wszedł do naszego pokoju. Obudziłem się. Tato powiedział do mnie, że chce się ze mną zamienić na zegarki. Zdjął swój zegarek, położył mi go obok łóżka na szafce, założył mój, zrobił mi znak krzyża na czole, pocałował i w ten
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze