Zasada kija bejsbolowego

Broniąc status quo, ludzie systemu III RP dowodzą, że anarchizacja państwa i próby paraliżowania działania kolejnych instytucji to stosowane na zimno metody walki politycznej. Z całym cynizmem i pogardą dla państwa (nie wspominając o pogardzie dla praworządności) walczą o utrzymanie swoich pozycji i interesów.


Kibicują im usłużni dziennikarze. Wystarczy włączyć TVN24, by zobaczyć popis arogancji, tupetu i cynizmu redaktorów prowadzących rozmowy lub przygotowujących materiały quasi-informacyjne. Ten sam ton – bezczelnej manipulacji ubranej w pozór informowania i omawiania ważnych problemów kraju – pamiętam z dzieciństwa i z reżimowej telewizji stanu wojennego, z przekazów „Dziennika Telewizyjnego” za rządów Jaruzelskiego. Grzegorz Woźniak, Marek Barański, Krzysztof Bartnicki, Marek Tumanowicz, Irena Jagielska, Grażyna Pudełko (starsi pamiętają) – ci „dziennikarze” zyskali swoich kontynuatorów w postaci dziś głośnych nazwisk z ul. Wiertniczej w Warszawie. Ta sama tonacja, ten sam styl. Kto chciałby ponarzekać na brak obiektywizmu telewizji publicznej – co lubi czynić opozycja – niech najpierw upomni się o zatrzymanie otwartej pogardy dla standardów dziennikarstwa przez TVN, stację tworzoną przecież przez ludzi komunistycznych mediów i środowiska wywodzące się z komunistycznych służb specjalnych.

Szczególny popis stacja ta daje, żarliwie broniąc sędziów Sądu Najwyższego, którzy postanowili postawić się ponad prawem i uzurpować sobie kompetencje zawieszania przepisów ustaw. Ofiarą manipulacji i agresji TVN padają ci członkowie rządu czy politycy obozu Zjednoczonej Prawicy, którzy decydują się przyjąć zaproszenie do tej stacji. Trochę się temu dziwię, po Smoleńsku wiadomo, że telewizja ta nie traktuje pryncypialnie nawet podstawowych zasad etyki. Tak też jest obecnie, gdy sędziowie SN konsekwentne niszczą instytucje państwa.

Sąd Najwyższy nie miał prawa orzekać o „zawieszeniu” jakichkolwiek przepisów – nie ma...
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: