Kolebka ponownie polska. Repolonizacja Stoczni Gdańskiej stała się faktem

Po całkowitym przejęciu pod koniec lipca Stoczni Gdańskiej, wcześniejszym odkupieniu Pekao SA i Alior Banku oraz ośmiu elektrociepłowni i elektrowni polski stan posiadania w przemyśle znacząco się zwiększył.

W przypadku Stoczni Gdańskiej chodzi o coś więcej. Trójmiejski zakład to bowiem miejsce symboliczne, nazywane kolebką Solidarności. To tu rozpoczął się słynny strajk w sierpniu 1980 r., który doprowadził do powstania pierwszych w całym obozie komunistycznym wolnych, oficjalnie działających związków zawodowych, co po latach przyczyniło się do upadku komunizmu nie tylko w Polsce, ale we wszystkich europejskich krajach tzw. obozu socjalistycznego.

Realizacja obietnic
Przejęcie gdańskiej stoczni to także ważny rozdział na mapie repolonizacji naszego przemysłu i czytelny sygnał dla wyborców, że rząd na poważnie realizuje obietnice przedwyborcze, dotyczące powrotu do większego udziału polskiej własności w strategicznych dla kraju dziedzinach gospodarki. Widoczny staje się również proces reindustrializacji: powstawania nowych firm przemysłowych bądź wznawiania produkcji tam, gdzie ją zawieszono. To zasadniczo odmienna filozofia obecnych władz, stanowiąca przeciwieństwo praktyk poprzedniej, preferującej wyprzedaż rodzimych firm w prywatne, często zagraniczne ręce.

Całość stoczni w rękach ARP
To Agencja Rozwoju Przemysłu, ważna państwowa agenda (należąca do grupy Polskiego Funduszu Rozwoju), odkupiła – jak podała w komunikacie – 81,05 proc. akcji Stoczni Gdańsk oraz 50 proc. udziałów GSG Towers od firmy Gdańsk Shipyard Group, kontrolowanej przez ukraińskiego oligarchę Serhija Tarutę. ARP posiadała wcześniej 18,95 proc. akcji Stoczni i 50 proc. w stowarzyszonej GSG Towers, producencie wież do elektrowni wiatrowych. W wyniku lipcowej transakcji 100-proc. właścicielem Stoczni Gdańsk i GSG Towers, zatrudniających łącznie 860 osób, stały się spółki z grupy ARP.
– Odbudowa...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: