Czy wajchowych stać na rewoltę?

Prawdziwi beneficjenci III RP są nietykalni? PiS, powołując komisję VAT-owską, wspomina jedynie o poznaniu mechanizmów okradania państwa, w najśmielszych zapowiedziach – o ukróceniu tego procederu. A przecież mówimy o konkretnych sumach, o konkretnych ludziach, którzy mają na kontach te miliardy. Złodzieje mają pozostać bezkarni?

Od czasu przejęcia rządów przez PiS nie używa się pojęcia „wajchowi”, które wypowiedział po raz pierwszy publicznie Donald Tusk. Ówczesny premier opisał wtedy realnych decydentów, beneficjentów III RP, z którymi nie był do tego momentu w konflikcie, dając im okradać Polskę na miliardy. Utraciwszy ich wsparcie, wyjechał.

Czy PiS jest w stanie powsadzać wajchowych do więzień? Czy PiS jest w stanie uciąć możliwość zarabiania przez nich dziesiątków miliardów rocznie? Czy PiS jest w stanie choćby nazwać ich po imieniu i nazwisku?

PO powstała z konsensusu wajchowych. Rządziła osiem lat. Konsensus upadł. Późniejsze nieskoordynowane odpowiedzi elit III RP na kolejne sukcesy PiS były coraz bardziej żenujące: Petru z Nowoczesną, Kijowski z KOD-em, Kasprzak z Obywatelami RP. Ta opozycja już nie wygra wyborów.

Zamknięcie procesu legislacyjnego związanego z reformą sądownictwa to nowe polityczne otwarcie. Jeśli PiS, korzystając z wygranej właśnie batalii legislacyjnej, rozmontuje system powiązań pomiędzy światem sędziowskim a elitami III RP, których realnymi przywódcami/decydentami są wajchowi, to działający od czasów Okrągłego Stołu i Magdalenki układ interesów upadnie. Nie będzie bowiem możliwe na przykład przedawnienie przez Sąd Najwyższy przekrętów VAT-owskich już po pięciu latach. A ta decyzja z czasów rządów PO uchroniła setki przestępców przed karą, a państwo pozbawiła dziesiątek miliardów złotych. Skończy się eldorado. I co dalej?

Co jest w stanie zrobić dziś ulica, a co zagranica?

Jeśli sprawy pójdą tak, jak idą od dwóch lat, opozycja wybory przegra....
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: