Czary w służbie postępu

Pisarka Maria Nurowska poinformowała na Facebooku, że zrobiła laleczkę voodoo posła Piotrowicza i wbija w nią szpilki. Agnieszka Holland twierdzi, że uśmierciła dwie osoby, wbijając drobne, metalowe przedmioty w kawałki materiału. Pod wpisem Marii Nurowskiej pojawiły się liczone na setki komentarze, w których internauci chwalą pisarkę i zachęcają do dalszego wbijania szpilek.

Na chodniku pod sejmem protestujący wyrysowali pentagram, opisali go nazwiskiem wyżej wymienionego, znienawidzonego posła, połączonym z liczbą 666, i zapalili świece. Palące się świece są symbolem modlitwy. W tym wypadku modlono się do złego ducha. Magia.

„Stało się, zrobiłam laleczkę prokuratora Piotrowicza i wbijam w nią szpilki. Jego dni są policzone…”. Można to traktować jako wyraz bezradności. Magia dziecięca jest rodzajem kompensacji, symbolicznym działaniem, które w realu jest niemożliwe. Ale czy to na pewno ten przypadek? Znane ze wspierania opozycji kobiety, 70-letnia i 74-letnia, korespondują ze sobą publicznie w śmiertelnie poważnym tonie. Agnieszka Holland odpowiada na wpis Marii Nurowskiej o zrobieniu laleczki voodoo: „Marysiu, ja zrobiłam to w młodości 2 razy, za każdym razem ze skutkiem śmiertelnym. Obiecałam sobie i mojej córce, że nigdy już żadnego voodoo nie wykonam. Jestem przeciwna karze śmierci”. „Ja jestem za laleczką voodoo, nie musi od razu zabijać – wystarczy mały wylew i paraliż” – odpisała jej Nurowska.

Dorosły człowiek musi mieć niezwykłe deficyty, by pisać: zrobiłam to dwa razy, ZA KAŻDYM RAZEM ze skutkiem śmiertelnym. Aż zaczyna mi się robić żal osoby o tak potężnej i niezaspokojonej potrzebie wyjątkowości. Choć pani Nurowska dzielnie walczy o tytuł królowej obciachu: „To się dzieje natychmiast albo bardzo powoli, ale dolegliwie! Nauczyła mnie tego specjalistka!”. Przez 20 lat jako konsultant egzorcystów pomagałem ofiarom takich specjalistek.

Polska warstwa społeczna żyjąca z pracy umysłu, a...
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: