Jak Ignacy z cesarstwem walczył. Daszyńskiego boje o wolną Polskę

Nie wiadomo, kogo w ostatniej ćwierci XIX stulecia bano się bardziej: diabła czy socjalisty. Dla wielu zresztą nie było między nimi żadnej różnicy. W rzeczywistości większość ówczesnych sympatyków socjalizmu była tą kategorią ludzi, którym Chrystus błogosławił w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”. Prawdziwi socjaliści patrzyli bowiem na świat niesprawiedliwy, świat, który chlubił się, że jest czasem rozumu i zdawał się zapominać o współczuciu, miłości bliźniego, godności i sprawiedliwości.

Józef Piłsudski miał kiedyś powiedzieć, że kto nie był za młodu socjalistą, ten na starość będzie sukinsynem. Wprawdzie podobne słowa przypisuje się i Bismarckowi, i Clemenceau, ale w gruncie rzeczy mniej istotne jest, który z polityków ukuł ten aforyzm, ważniejsze natomiast, iż dobrze opisuje on tęsknotę za światem uczciwym i sprawiedliwym, tak charakterystyczną dla młodych ludzi, których jeszcze nie zepsuło życie, uczące kompromisów, pragmatyzmu i aż nadto często obojętności na los innych.

Socjalista-recydywista
Ignacy Daszyński socjalistą stał się, gdy miał lat 14 (był to rok 1880) i socjalistą został aż do śmierci w 1936 r. Ponad pół wieku aktywności politycznej, i to aktywności niezwykle zaangażowanej, to dość, by z ideowca narodził się pragmatyk: Ignacy jednak do końca pozostał człowiekiem łaknącym sprawiedliwości. Choć przyznać trzeba – ale z uznaniem – że w walce o sprawiedliwość był tak bezkompromisowy, że niekiedy wręcz brutalny. Inaczej zresztą się nie dało, ponieważ system, z którym Daszyński walczył, był jeszcze bardziej brutalny.
Pierwszy raz stanął Ignacy przed sądem austriackim właśnie w 1880 r. i ten pierwszy raz był w miarę bezbolesny, ponieważ sąd uznał, że 14-latka karać nie należy, aczkolwiek władze szkolne na wszelki wypadek już zawsze miały na niego oko. Procesów, wyroków i odsiadek przyszły poseł do parlamentu wiedeńskiego...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: