Ekumenizm, haszysz i ukraińskie tancerki

Brzmi to dość retorycznie. Ale całość, rozpisana na ciąg rodzajowych scenek z udziałem kobiet tak barwnych jak żona mera (Maalouf), wcielenie kobiecego sprytu, który wszystkiemu podoła, czy młodych mężczyzn bezradnych wobec własnych uczuć, długo utrzymuje widzów w komediowym uniesieniu. Sama Labaki, która zagrała w filmie uroczą Amale, chrześcijankę zakochaną z wzajemnością w arabskim murarzu, pokazuje bezradność uczuć wobec wojennego języka nienawiści. Młodzi mogą sobie wyznać miłość tylko w piosence. Figura wdowy z dwójką synów, z których jeden ginie na rozsypującym się moście od przypadkowej kuli, to kwintesencja rozpaczy, nieszczęścia tego świata rozpiętego między świątyniami, piekarnią
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: