Za wszystko zapłacą obywatele

Wspomniane bankructwo, prawdopodobnie już nieuchronne, w arcyobłudny sposób władza usiłuje rozegrać propagandowo na swoją korzyść. Z jednej strony przyśpiesza krach, podbierając z systemu pieniądze – np. nowy, cichcem wprowadzony w tym roku przepis pozwala rządowi „wygaszać” na kontach ZUS i zabierać do budżetu składki tych, którzy umarli nie dożywając emerytury (wcześniej pozostawały one we wspólnej puli – użycie ich dziś do łatania bieżących dziur zwiększy oczywiście deficyt ZUS w przyszłości, ale o przyszłość Tusk i minister Rostowski się nie martwią). Z drugiej natomiast, stan ruiny, do jakiej doprowadzono system emerytalny, staje się dla rządu argumentem ostatecznym, ultima ratio, za
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: