Północ–Południe

Po tygodniach szargania nerwów unijnym decydentom i tuzom finansjery Włochy mają w końcu nowy rząd. Utworzyła go egzotyczna koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. Szefem gabinetu został profesor prawa Giuseppe Conte. Ten sam, któremu w pierwszym podejściu nie udało się sformować rządu ze względu na blokadę ze strony prezydenta Serio Mattarellego. Prounijny szef państwa próbował nie dopuścić do utworzenia gabinetu mocno krytycznego wobec unijnej polityki migracyjnej oraz strefy euro.

Nad krajem zawisło widmo nowych wyborów, w których Włosi mieli zagłosować zgodnie z wolą rynków finansowych. Przynajmniej takie oczekiwania wyraził niemiecki komisarz Günther Oettinger. Jego zdawkowa wypowiedź w tym temacie mówi więcej o prawdziwym stosunku do demokracji ze strony unijnych elit niż tysiąc rezolucji Parlamentu Europejskiego na temat Polski. Pokazuje bowiem, że demokracja to tylko procedura legitymizacji tych, którzy mają być wybrani, gdyż posiadają glejt z Brukseli oraz są w guście międzynarodowej finansjery. Inne wyniki już demokratyczne nie są. Ot, taka logika. Wracając jednak do Włoch, ten krótki kryzys pokazał, jak podatna na ryzyko polityczne jest strefa euro. Wynika to z kilku powodów. W skład Eurolandu wchodzą kraje, które żadną miarą nie powinny się tam znaleźć. Najlepszy przykład to oczywiście Grecja. Ale we Włoszech wcale nie jest dużo lepiej. To bowiem państwo zadłużone po same uszy, tkwiące od lat w ekonomicznym marazmie. Z drugiej strony to trzecia gospodarka strefy euro. Wszelkie zawirowania w Italii to zatem problem nie tylko w Rzymie, ale także, a może przede wszystkim, w Brukseli, Berlinie czy Paryżu. Wyjście Włoch ze strefy euro oznaczałoby w praktyce koniec projektu wspólnej waluty. Nie mówiąc już o opłakanych skutkach dla światowego systemu finansowego. Wystarczy zatem, że wybory wygra sceptyczna wobec euro partia lub koalicja, a panika murowana. Dodatkowo sama idea unii walutowej budzi coraz większe zastrzeżenia....
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: