Przegrywamy kolejną batalię

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Na tych łamach miałem już okazję pisać, jak ważne rzeczy dzieją się w instytucjach Unii Europejskiej i jak mało wiemy o tym tu, w Polsce. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Wspólnocie wyłącznie w aspekcie pobierania funduszy strukturalnych i innych środków pomocowych. Efekt jest taki, że w polskiej debacie publicznej bardzo rzadko pojawiają się kwestie stanowionego w Brukseli prawa. Zapominamy, jak ważne powstają tam regulacje i jak wielki wpływ mają na naszą gospodarkę. Tymczasem inni o tym pamiętają. Unia to miejsce, gdzie dochodzi do starcia potężnych interesów i silnego lobbingu. Gra jest warta świeczki, bo jedna dyrektywa, ba! jeden przepis tej dyrektywy może doprowadzić do rozkwitu lub upadku setki przedsiębiorstw, a nawet całe branże. Jednocześnie od pewnego czasu dochodzą do nas z Belgii coraz gorsze informacje. W unijnych instytucjach przechodzą rozwiązania bezpośrednio uderzające w naszą gospodarkę. Przykład: niedawna dyrektywa o pracownikach delegowanych
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze