Jak Michał Rachoń zmienił polskie dziennikarstwo. Trzeba głośno mówić!

Dziennikarski styl Michała Rachonia zrewolucjonizował polskie dziennikarstwo telewizyjne. Wcześniej dominowała w nim maniera, zgodnie z którą prowadzący rozmowę unika mówienia o tym, co najważniejsze, z obawy o posądzenie o stronniczość oraz brak kultury. Umiejętne zatajanie prawdy było wręcz elementem dziennikarskiego warsztatu. Rachoń wprowadził zasadę brania byka za rogi, mówienia właśnie o tym, co wcześniej zatajano. I znalazł dziesiątki naśladowców.

Właśnie dlatego stał się obiektem ataku polityków, którym wcześniejsze wzorce gwarantowały bezkarność. Kto chce się przekonać, jak styl Michała Rachonia niepostrzeżenie odmienił media elektroniczne, powinien pooglądać lub posłuchać lokalnych stacji i rozgłośni, nie tylko publicznych. W wielu z nich spotkać można dziś lokalnego „Rachonia”, który zadaje pytania w podobny sposób i odszedł od autocenzury, choć nierzadko wcześniej jej się poddawał.

Choroba dziennikarstwa – ukrywanie opinii
W 1952 roku Jan Ulatowski opublikował w paryskiej „Kulturze” ważny artykuł „O chorobie wolnej prasy na Zachodzie”. Czytany dziś, jest on doskonałym opisem wielu chorób dziennikarstwa w III RP. Za najpoważniejsze zagrożenia dla mediów Ulatowski uważał „depersonalizację opinii” głoszonych przez dziennikarzy, które zastępuje opis. Tymczasem „każdy opis jest oceną, ale nie każdy oceniający bierze za swą ocenę odpowiedzialność. Informator, opisywacz ukrywa się za autorytetem »nagiego faktu« czy »obiektywizmu«, a jego ocena – z całą tendencyjnością wyboru, oświetlenia i kryteriów – sankcjonowana jest przez potęgę, której służy”.
Jak dowodził znakomity polski krytyk i publicysta, „prasa była potęgą, dopóki miała swoją opinię. Im bardziej dziennikarz stawał się [tylko – przyp. PL] fachowcem, tym bardziej stawał się wyrazicielem opinii cudzej i prasa z potęgi zmieniała się w narzędzie. Opinia jest przywilejem elity, a elita nie jest instytucją, ale energią tworzącą instytucje...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: