Rycerz Niepodległej

Aresztowany 8 maja 1947 r. Torturowany przez agentów Urzędu Bezpieczeństwa. Jego proces rozpoczął się 3 marca 1948 r. Oskarżony m.in. o zdradę i przygotowywanie zamachu, został 15 marca skazany na karę śmierci.

Skazał go skład sędziowski z podpułkownikiem Janem Hryckowianem na czele, sędzią wojskowym Józefem Badeckim oraz ławnikiem Stefanem Nowackim. Te nazwiska hańby, tak jak i nazwisko prokuratora Czesława Łapińskiego, trzeba przypominać – także w takich chwilach, gdy w modlitwie i w zadumie wspominamy wspaniałą i tragiczną postać rotmistrza Witolda Pileckiego. Bo to oni personalnie odpowiadają za śmierć naszego bohatera. W 70. rocznicę śmierci rotmistrza (pośmiertnie mianowanego w 2013 r. na stopień pułkownika), który zginął zastrzelony strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r., przywołujemy na łamach specjalnego dodatku tę wspaniałą postać. Pilecki był wierny temu, co przekazały w spadku poprzednie pokolenia. Odważnie stawił czoło najtrudniejszym wyzwaniom: jako ochotnik poszedł do KL Auschwitz, by organizować tam ruch oporu i sporządzić raport o Zagładzie, raport, który był jednym z dowodów zbrodni niemieckich, które Polska ukazała światu. Po zakończeniu wojny Witold Pilecki nadal nie ustawał w walce o naszą Ojczyznę. Został zgładzony za wierność zasadom i za wierność Rzeczypospolitej. Cześć Jego Pamięci!

Tomasz Łysiak
szef działu Historia

PONADTO W DODATKU HISTORIA:

Wykuwanie skały. O dojrzewaniu rtm. Witolda Pileckiego do wielkości

947 dni w niemieckim piekle KL Auschwitz. Opowieść o raporcie rtm. Witolda Pileckiego

To imię i nazwisko winno znać każde dziecko. Nie stracił honoru
[pozostało do przeczytania -7% tekstu]
Dostęp do artykułów: