Szczury w futurystycznym pejzażu

Przed widzem krwawy spektakl o rozlicznych filmowych parantelach. Starsi kinomani przypomną sobie „Dziesiątą ofiarę” (1965 r.) z Mastroiannim, „Czyż nie dobija się koni” (1969 r.) z Jane Fondą, trochę młodsi „Uciekiniera” (1987 r.) ze Schwarzeneggerem. Najmłodsi oprócz survivalowych seriali, takich jak „Lost – Zagubieni”, mają przed oczyma telewizję z podobnymi figurami przegiętych, nienaturalnych gwiazd, szemranych jurorów i nakręconych uczestników, którzy zrobią wszystko, by wygrać. Bo przecież tak było choćby w Big Brotherze.

[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: