Kataryniarza nie zastępuje się małpką

Dodano: 15/05/2018 - Nr 20 z 16 maja 2018

FILM [STARY LEW, KTÓRY RYKNĄŁ]

Nie minął rok od ataku Hitlera na Polskę, po którym Anglia i Francja wypowiedziały mu drôle de guerre. Teraz, gdy niemieckie oddziały walcują Belgię i Francję, praktycznie docierając nad La Manche, widać, że prawdziwa wojna odwlekła się, ale nie uciekła. Maj/czerwiec 1940 r., mroczny czas – Niemcy łykają kontynent, a wyspiarze panikują. W takich sytuacjach dochodzą do głosu osobnicy skrajni, dzicy i wyraziści, których wrogowie mogą się bać nawet bardziej niż rodacy. Ustępuje Chamberlain, który w Monachium wytargował pokój dla całego pokolenia; nie chce władzy Halifax, flirtujący dotąd z Niemcami. Ale to nie znaczy, że Churchill jako premier będzie miał z górki. Pluralistyczny gabinet, do którego dobierze rywali, boi się wojny jak ognia, nie chce niepotrzebnych strat, wolałby się z Hitlerem jak z dżentelmenem dogadać. W dodatku filmowy Churchill brawurowo zagrany przez Oldmana, gbur, pijak i syn pijaka, człowiek stary, ale o silnej woli, odważny, ale z wieloma klęskami
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze