Nadchodzi czas wolnych narodów

Należy pamiętać, że historii Polski i Węgier nie da się rozdzielić. Miałem okazję wspomnieć o tym w wywiadzie dla jednej z węgierskich gazet. Chociaż przez setki lat nasze państwa ze sobą graniczyły, nie toczyliśmy wzajemnych wojen, co było w Europie rzadkością.

Na tronie polskim zasiadali węgierscy władcy, a na tronie węgierskim – polscy. Należy wspomnieć, że najlepszy okres w historii naszego państwa rozpoczął się wraz z obsadzeniem na tronie Ludwika Węgierskiego, a potem jego córki – Jadwigi. Polacy i Węgrzy wspólnie podejmowali próby obrony chrześcijańskiej Europy przed zniewoleniem ze strony imperialnej Turcji.

Nasze kraje padły ofiarą potężnych zaborców, do których zaliczali się Habsburgowie. Nic więc dziwnego, że węgierską Wiosnę Ludów wsparły tysiące polskich żołnierzy z gen. Józefem Bemem. W nadziei na wolność Węgier dostrzegaliśmy także możliwość odzyskania wolności przez Polskę.

Przeciwko armii węgiersko-polskiej stanęła armia austriacko-rosyjska; wtedy siły powstańców były zbyt słabe, by ostatecznie pokonać wroga, jednak ziarno wolności zaczęło kiełkować.

Na Węgry przybywało coraz więcej Polaków; działo się to też po odzyskaniu wolności w 1918 r. Nasi rodacy znajdowali tu swój dom i wielką życzliwość.

Największa fala polskiej emigracji nastąpiła we wrześniu 1939 r. Ogromne rzesze Polaków uciekły na Węgry, znajdując tu schronienie przed okupantem sowieckim i hitlerowskim. Okres komunizmu spowodował, że narody polski i węgierski walczyły o wolność z okupantem z Moskwy.

Węgierskie powstanie 1956 r. wybuchło w reakcji na wydarzenia w Polsce. Z kolei Polacy, sami znajdując się pod sowiecką okupacją, masowo oddawali krew dla walczących o wolność Węgier. Wprawdzie pół wieku temu komunizmu zrzucić się nie udało, ale tradycja wspólnego oporu przeciwko zewnętrznemu okupantowi została pogłębiona.

Szanowni Państwo, nasz przyjazd na Węgry jest wsparciem dla wielkich przemian, jakie...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: