Kościół wspólnot

Pod presją sekularyzacji

Nie bez znaczenia jest też fakt, że jeszcze sto lat temu niemal 80 proc. mieszkańców naszej części kontynentu mieszkało na wsi, gdzie bardzo silne były więzi sąsiedzkie, międzyludzkie, społecznościowe. W takich warunkach łatwiej pielęgnować obyczaje i prowadzić rzeczywiste życie wspólnotowe. Taka gleba społeczna sprzyjała parafiom jako miejscom, gdzie pogłębiały się relacje osobowe i umacniała wiara.

Dziś mamy do czynienia z diametralnie inną sytuacją. Chociaż Polska na duchowej mapie Europy uchodzi za kraj wyjątkowo religijny, to jednak tylko 40 proc. mieszkańców naszego kraju uczestniczy w coniedzielnej mszy św. Oznacza to, że większość obywateli III RP nie ma żadnego kontaktu z własną parafią, nie żyje sprawami Kościoła, nie styka się z przekazem Ewangelii. Ich obraz chrześcijaństwa kształtowany jest natomiast przez mass media, zdominowane w większości przez środowiska lewicowo-liberalne, które nie ukrywają swojego negatywnego stosunku do nauczania kościelnego.

To właśnie media są dziś swoistym „Urzędem Nauczycielskim Ludzkości”. To one mają największy wpływ na kształtowanie ludzkich poglądów, wyborów, postaw, mód, obyczajów. Przedstawiają one katolicyzm jako anachroniczną, nieżyciową, oderwaną od rzeczywistości religię, a Kościół jako niedzisiejszą instytucję, która ma problemy ze zrozumieniem zmian zachodzących we współczesnym świecie.

Z badań socjologicznych wynika, że przeciętny nastolatek w Europie spędza ok. 40 godzin tygodniowo przed ekranem telewizora lub komputera. Przekaz, który przy tym odbiera, hołdujący ideologii konsumpcjonizmu i hedonizmu, najczęściej nie ma nic wspólnego z cnotami chrześcijańskimi. Taka jest właśnie „katecheza tego świata”.

Co wobec tego ma do zaoferowania Kościół jako alternatywę dla owych 40 godzin tygodniowo? Dla uczniów – jedną lub dwie godziny religii w tygodniu oraz mszę w niedzielę.

W tej rywalizacji Kościół...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: