Powoli osuwa się ziemia

FILM [JAK CHOMIKI PO PROZACU]

Wolałem wcześniejsze filmy Haneke’go; mówiły o walce światów, czyli wartości. W „Funny Games” sadyści atakowali normalną rodzinę. Także film „Ukryte” nie był indyferentny, przywoływał wszak kolonialną krzywdę i winę. Psychopatyczna „Pianistka” wojowała z szukającym więzi uczniem. Dzieciaki z „Białej wstążki” reagowały zbrodnią na wynaturzenia dorosłych. W „Miłości” stary mąż zabija żonę, by ulżyć jej cierpieniu; trudno znaleźć w tym europejski sens i dopatrzyć się moralitetu. Ten mąż, grany koncertowo przez J-L Trintignanta, jest w „Happy endzie” pater familiae Laurentów z Calais. Opowiada wnuczce, jak zabił żonę, prosi o własną tym razem śmierć i obserwuje resztę rodziny, jak ta umiera za życia. Wnuczka wędrująca między matką i macochą podpatruje obie, a dla pokrzepienia podtruwa koleżankę i szpikuje psychotropami chomiczka. Reszta wypełnia czas kompulsywnym seksem, pustą celebrą życia zawodowego i rodzinnego, internetowym flirtem. Akcja koncentruje się luźno wokół
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze