Dojrzewanie

Felieton [Wrzutka]

Jednym z najbardziej fascynujących wydarzeń w Ewangelii jest dorastanie Ewangelistów. Nie byli intelektualistami. Rybacy, rolnicy, celnicy szli za charyzmą Chrystusa, choć zapewne niedokładnie rozumieli Jego słowa. Po aresztowaniu i ukrzyżowaniu Jezusa wpadli w panikę, Piotr trzykrotnie się Go zaparł, inni popadli w desperację. A potem przyszło Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i wreszcie Zesłanie Ducha Świętego. Apostołowie urodzili się na nowo. Poszli nauczać inne narody, wyzbyli się z lęku przed utratą życia (skądinąd z wyjątkiem Jana wszyscy zginą śmiercią męczeńską), zyskali elokwencję i umiejętność przekonania. To był oczywisty cud, ale historia obfituje w wiele mniejszych cudów. Kiedy patrzę na historię ojczystą, obserwuję niezwykłe przykłady nadzwyczajnego dojrzewania moich rodaków. Zaczęło się od wyboru Mieszka i jego elity, która zdecydowała o przyszłych dziejach. Później też nie brakowało zaskakujących iluminacji. Decyzja panów krakowskich o zawarciu
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze