Sztuka obmowy

Dodano: 13/03/2018 - Nr 11 z 14 marca 2018

Felieton [Wrzutka]

Schopenhauer by się uśmiał, widząc, jak rozwinęła się opisywana przez niego sztuka erystyki. W porównaniu z jego czasami, kiedy możliwość prowadzenia sporów ograniczała się do sporu ustnego i pisemnego, elektronika dostarczyła mnóstwa innych możliwości, w których lżony pozostaje na widelcu, a lżący w dyskretnym i bezkarnym cieniu. Sztuka szkalowania uległa w dodatku uproszczeniu. Dziś, aby kogoś zaatakować, nie szuka się już całych wypowiedzi ani nawet ich fragmentów. Atak na mnie, dorabiający mi gębę antysemity, opierał się na jednym zdaniu z audycji na żywo, w której powiedziałem: „Mówienie o polskich obozach koncentracyjnych jest równie absurdalne jak mówienie o żydowskich obozach zagłady na podstawie, że więźniami byli w nich Żydzi, a niektórzy z nich musieli pracować przy krematoriach”. Ale przecież nikt nie cytował nawet zdania – poszła fama, że Wolski użył sformułowania „żydowskie obozy koncentracyjne”. Jeszcze dalej idącą metodą są „fejk-niusy”. Wyssane z
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze