Polsce grozi druga Jałta

W niemieckich szufladach do dziś ukrywane są fanty zagrabione w Polsce przed 70 laty. W niemieckich muzeach wiszą obrazy ukradzione z polskich kościołów, pałaców i galerii. Nie ma mowy o pojednaniu i przebaczeniu bez zadośćuczynienia. Pierwszym warunkiem sakramentu pojednania jest naprawienie wszystkich krzywd, które są do naprawienia. Ten krok jest dopiero przed RFN.

Niemcy przerabiali ludzi na mydło. Robili abażury z ludzkiej skóry. Obowiązkowa wizyta w Auschwitz musi wejść do programu niemieckich szkół średnich.

Czas fałszywych uśmiechów minął. Bezprecedensowy atak na Polskę, wywołany erupcją żydowskiego antypolonizmu, musi być wykorzystany z pożytkiem. Skoro świat chce prawdy, dostanie ją.

Musimy ograniczyć emocjonalne reakcje. Przestać zachowywać się jak pudła rezonansowe. Mają interes w uderzaniu w Polskę, więc będą powtarzali te kłamstwa. Takich fundacji można kupić na pęczki w sklepie z fundacjami.

Prostować fałsze i nie dygotać. Polacy jako jedyni nie muszą się wstydzić zachowania w czasie II wojny światowej.

Wolny świat ułożył się w Jałcie z kremlowskim bandytą i od tego momentu zaczęto traktować nas jak śmieci. Nieobecność czwartej armii sił alianckich na defiladzie zwycięstwa nad III Rzeszą to jeden z przejawów tej dyskryminacji. Skoro Polska została poddana pod kuratelę Kremla, trzeba było to usprawiedliwić. Skoro nie było faktów, zaczęto produkować kłamstwa. Kielce, Jedwabne – to tylko narzędzia do podporządkowywania Polaków.

Dumny, dzielny naród nie mógł być ukarany jałtańską niewolą. Więc ukarano naród antysemicki, kolaborujący.

To, co dzieje się dziś, jest tylko kolejną odsłoną tego samego przedstawienia. Nie można zobaczyć 60 tys. faszystów na ulicach Warszawy, a zobaczono. RFN finansuje z budżetu partie neonazistowskie, ale to polskich sześciu głupców ze swastyką w lesie ma być dowodem na polski nazizm. We Włoszech sądy usprawiedliwiają używanie...
[pozostało do przeczytania 24% tekstu]
Dostęp do artykułów: