Przed CBA

Dodano: 30/01/2018 - Nr 5 z 31 stycznia 2018

Felieton [A daj pan spokój]

Do wszystkich informacji podawanych przez liberalne i lewicowe media należy podchodzić z higienicznym dystansem, ale od każdej reguły istnieją wyjątki. Współpracownik Tomasza Lisa, który słynie z pisania bredni, tym razem chyba napisał prawdę, bo nie miał interesu, żeby kłamać. Niejaki Krzymowski doniósł, że członkowie PO przeszli szkolenia i nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie temat: „Jak radzić sobie z wizytami CBA”. Internet z jednej strony zaryczał ze śmiechu, z drugiej padły poważne głosy oburzenia. Nie będę udawał hipokryty. Chociaż sprawa wcale śmieszna nie jest, to należałem do tych, którzy ryczeli. Na usprawiedliwienie dodam, że gdy się pozbierałem, przyszło poważne oburzenie. Oburzający jest sam temat szkolenia i uczestniczący w nich posłowie RP, ale jedna rzecz uszła uwadze większości rozbawionych i zbulwersowanych komentatorów. Otóż kursy dla potencjalnych podejrzanych i oskarżonych poprowadził były prokurator. Takie cuda dzieją się wyłącznie w
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze