Ciche dni koalicjantów

Konserwatywni ludowcy

O wiele więcej problemów dostarcza PSL swojemu koalicjantowi w sprawie reformy emerytalnej. Najpierw postulat obniżenia wieku emerytalnego jako premii za każde urodzone dziecko. Teraz specjalnych dopłat do kapitału emerytalnego za każde urodzenie. PSL wyraźnie zaczyna grać na swoje, chociaż widać, że pępowiny koalicyjnej nie chce odcinać. Ciąży wciąż nad partią wizja zapłacenia wielomilionowego długu, który powstał po błędnie rozliczonej kampanii wyborczej w 2001 r. To sprawia, że PSL nie zdecyduje się na radykalne rozstanie z rządem, ale też ma coraz mniejszą ochotę na firmowanie działań koalicjanta.

O ile bowiem w 2007 r. zarówno PO, jak i PSL miały wizerunek partii umiarkowanie konserwatywnych w sprawach obyczajowych, tak po ostatnich wyborach dryfowanie Platformy ku obyczajowej lewicy stało się bardzo wyraźne, co może być niestrawne dla wyborców ludowców. To zresztą warto odnotować: jeszcze w latach 90. ludowcy byli typową partią postkomunistyczną z dość chłodnym stosunkiem do spraw ideowych – zachowywali się tu raczej pragmatycznie. Jednak ostatnie lata pokazały, że to właśnie wśród ludowców mogą liczyć na wielu sojuszników chociażby obrońcy życia. Z partii obsługującej obszary popegeerowskie PSL stał się ugrupowaniem z ofertą dla ustatkowanych mieszkańców mniejszych miejscowości, raczej przyjaźnie nastawionych do rynku, zadowolonych z miejsca, w którym mieszkają, niezbyt chętnych do awantur ideologicznych. PSL to partia małej stabilizacji, jaką do niedawna była także Platforma. To była naprawdę dobrana para.

Związki partnerskie i majątek Kościoła

Zmieniające się warunki społeczne i gospodarcze w coraz większym stopniu wymuszają korektę tych kursów. Platforma musi zmierzyć się w najbliższym czasie z dwiema bombami, które tykają w grupach społecznych, które dotychczas wyniosły ją i utrzymywały przy władzy.

Pierwszą i największą grupą jest młodzież...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: