Zanim przypniesz narty. Fizjoterapia na zimę

Najprostszym ćwiczeniem dla narciarzy i snowboardzistów są przysiady. Może je wykonać każdy i niemal w każdej sytuacji – radzi Paweł Szczygieł, fizjoterapeuta polskich
paraolimpijczyków z gabinetu fizjoterapii FizjoBox w Warszawie.


Zaczęły się ferie i Polacy ruszają w góry. Czy zanim przypną sobie narty do butów, powinni się do tego przygotować? Czy mogą wystartować wprost zza biurek?
Siedzimy w pracy osiem godzin, potem wsiadamy do samochodów i jedziemy do domów. A tam znów rozsiadamy się w fotelach. W pozycji siedzącej osłabiamy prostowniki działające przeciw sile grawitacji, czyli mięśnie, które będą bardzo aktywne podczas jazdy na nartach. Nie dajemy im możliwości pracy. Pozycja siedząca nie wpływa dobrze na tzw. zginacze. Kiedy siedzimy, są one przykurczone. Ograniczają pracę mięśni. Dlatego trzeba rozpocząć trening, w wyniku którego rozciągniemy te mięśnie, które są przykurczone, a następnie wzmacniamy te, które są osłabione.
Do wyjazdu pozostało kilka dni. Co należy zrobić w tym czasie?
Najprostszym ćwiczeniem dla narciarzy i snowboardzistów są przysiady. Może je wykonać każdy i niemal w każdej sytuacji. Liczba przysiadów powinna być dopasowana do indywidualnej wydolności i siły mięśniowej. Można zacząć od 10–20 przysiadów w ciągu dnia.
Czy ćwiczenie to należy wykonywać w kilku seriach, czy może raz a dobrze?
Swoim pacjentom, którzy wykonują pracę siedzącą, radzą, aby przynajmniej raz na godzinę wstali z krzesła, pochodzili, wykonali kilka przysiadów.
A jakie ćwiczenia proponuje pan już na stoku?
Na początek powinniśmy się rozgrzać.
Czy można to zrobić w barze?
To może również trochę pomóc. Chodzi o to, aby nasze mięśnie były rozgrzane. Zmarznięte są bardziej spięte, mają utrudnioną pracę.
Czyli kieliszek czegoś mocniejszego?
Alkohol na pewno nie jest wskazany na...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: