Fundamenty kolegów senatora

Felieton [Jedziemy!]

Senatorowie w tajnym głosowaniu podjęli decyzję o tym, że kolega z ich ław Stanisław Kogut nie będzie mógł być zatrzymany i ewentualnie aresztowany. Sam senator zrzekł się już wcześniej immunitetu, a Senat po zapoznaniu się z dokumentacją zgromadzoną przez prokuraturę uznał większością głosów, że pan senator w tej sprawie będzie potraktowany inaczej niż tysiące innych ludzi, którzy w sprawach o mniejszym kalibrze – często zupełnie niesłusznie – trafiają do aresztów na długie miesiące, czasem lata. Sprawa podobno prawnie nie jest oczywista. Senator Kogut to człowiek sympatyczny i zasłużony. Prowadzi godną pochwały działalność charytatywną, co – jak sądzę – mogło wpłynąć na taki, a nie inny wynik głosowania w jego sprawie. Jednak wymiar symboliczny sprawy senatora Koguta niesie ze sobą olbrzymie ryzyko polityczne dla obozu rządzącego. Głosowanie w obronie Stanisława Koguta godzi bowiem w fundament, na którym powstała w 2001 r. partia polityczna Prawo i Sprawiedliwość.
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze