Grają tak, jak oddychają. Wiejski dżez kapeli Maliszów

Dodano: 02/01/2018 - Nr 1 z 3 stycznia 2018

Kultura [Wywiad]

To, że gramy, jest dla nas czymś tak naturalnym jak oddychanie. Muzyka w naszym domu była obecna od zawsze – mówią członkowie rodzinnej Kapeli Maliszów. Rozmawia Magdalena Fijołek. Jak zaczęło się Wasze wspólne muzykowanie? Bo wizję mam taką: siedzicie sobie całą rodziną w tej swojej Męcinie Małej w salonie przy kominku. Kacper wyjmuje skrzypce, Zuzia siada do bębna, włącza się tata Jan i dajecie się ponieść folkowemu jam session... Kacper Malisz: (śmiech) Tak to wygląda chyba tylko w filmach. Zuzanna Malisz: To jest sprawa pokoleniowa. KM: To prawda, u nas muzyka była „od zawsze”. Szczerze mówiąc, nie pamiętam momentu, w którym bym nagle stwierdził: „O, to teraz zaczniemy grać”. Po prostu się grało, a dopóki nie ogarnęliśmy tego do tego stopnia, że można to gdzieś pokazać publicznie, to się nie grało publicznie po prostu. Dla nas to pytanie zwykle jest kłopotliwe, bo to, że gramy, jest dla nas czymś tak naturalnym jak oddychanie. To trochę tak jakby spytać: dlaczego
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze